wtorek, 11 sierpnia 2009

#12




Spędziliśmy leniwą niedzielę w Central Parku, a kiedy już wracaliśmy, na wysokości W33st i 6Av spotkaliśmy kobziarza. Grał to, o co się go poprosiło. Mieliśmy szansę usłyszeć ''Amazing Grace'' na kobzę i jakąś żydowską piosenkę religijną. Grał fenomenalnie.

Brak komentarzy: