Spędziliśmy leniwą niedzielę w Central Parku, a kiedy już wracaliśmy, na wysokości W33st i 6Av spotkaliśmy kobziarza. Grał to, o co się go poprosiło. Mieliśmy szansę usłyszeć ''Amazing Grace'' na kobzę i jakąś żydowską piosenkę religijną. Grał fenomenalnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz